praw gdy polecono
praw, gdy polecono wam wykonywać małe." Trzeba odszukać te notatki. Znajdźcie je koniecznie i pokażcie mi — Batmanów zwrócił się do naczelnego inżyniera. — Stary doczeka się tego, że poślę go do kołchozu Karpowa, aby łowił ryby... Gdy Tania wysiadła z auta, czuła, jak obezwładniało PI zmęczenie. Z trudem poruszała nogami. Na zaproszenie Beridzego, aby wraz z nim wstąpiła do Topolewa, wyciągnęła rękę i poprosiła: — Dajcie mi nareszcie klucz. — Jaki klucz? — Klucz od mieszkania. Nie mogę dostać się do mieszkania Rodionowej i cały dzień biegam za wami, szukam klucza. Beridze spiesznie zaczął szperać po kieszeniach. Nagle przypomniał sobie, że klucz jest w kieszeni płaszcza pozostawionego w gabinecie. Tania musiała pójść z nim do zarządu. Szła po schodach i zrzędziła. Pod drzwiami jednego z gabinetów przystanęła: