— Aha poruszyło
— Aha, poruszyło was! — roześmiała się Tania z zadowoleniem. — Nie bójcie się, nie pozbawi was sławy! Prawdę mówiąc, uzupełniłam myśl Karpowa propozycjami innych towarzyszy. — Tania głośno kichnęła. — A jednak przeziębiłam się. Mówiliście o szerokich horyzontach i o małych sprawach jednego odcinka. Jak widzicie, były jednak próby zainteresowania się ogólnym losem budowy... — A gdzie jest obecnie Karpow? Na odcinku? — zapytał Załkind. — Opuścił budowę i wrócił do swej Niżniej Sazanki. Spotkałam go w Olgochcie, opowiadałam mu o zmianach, jukie u nas zaszły. Posłuchał, westchnął. Widać było, że nie wierzy w odmianę. Zresztą, zajęty jest teraz czym innym: znów jest przewodniczącym kołchozu rybackiego. Ma kłopoty z wykonaniem planu. Przez całą godzinę tłumaczył mi fortele łowienia ryb pod lodem. — Czy była jakaś odpowiedź na tę propozycję? — zapylał Batmanów.