To, żeście...
To, żeście mnie obrazili — to głupstwo. Ale obraziliście nasz odcinek. Zwołujecie konferencję partyjną bez udziału naszego odcinka! Gdybym nie przyszła do zarządu, nic wiedziałabym w ogóle nic o konferencji! - Nie mogliśmy, Taniu, zwoływać ludzi z odległych odcinków. Mamy jeszcze dziesiąty, jedenasty i dwunasty, kii >re leżą dalej niż wasz. Prawda? Jak je wezwać? Trzeba byłoby odłożyć konferencję, a odkładać nie można. Zgadzasz się ze mną? Przebaczasz mi moją winę? — Nie zgadzam się. Beridze śmiał się: — Przepadłeś, Michale Borysowiczu. — Cóż, postaram się ułagodzić cię. Wobec tego zapraszam cię na konferencję jako delegata dziewiątego odcinka. I nawet zgadzam się udzielić dziewiątemu odcinkowi pierwszego głosu. Czy na takich warunkach zawrzemy zgodę? — Może. Pretensje moje nie są jeszcze, co prawda, wyczerpane. W zarządzie zdążyłam posprzeczać się ze wszystkimi waszymi ludźmi. Do czego to podobne? Olbrzymią budowę wcisnęliście w ramy trzypiętrowego gmachu. Piszą, gadają, szepczą, opowiadają duby smalone o japońskich spadochroniarzach. Nikt nie pamięta i nie myśli